11.12.2015, godz.: 7:36

Zmienne szczęście Dany White’a

dodane przez: Maciek kategoria: UFC, Wyniki

Nie jest tajemnicą, że Dana White faworyzuje wielu zawodników o dużym potencjale marketingowym, którzy mogą przynosić jego organizacji więcej pieniędzy niż inni. Dlatego zapewne bardzo liczył na dwoje ze swoich nowych ulubieńców podczas dzisiejszej gali UFC Fight Night 80. Czy los był dla niego łaskawy?

Sage Northcutt pok. Cody’ego Pfistera przez gilotynę w 41 sekundzie 2 rundy

 

Sage Northcutt (7-0) to zawodnik o którym pisaliśmy już na naszym blogu. Chociaż dzisiejsza walka pokazała, że sporo pracy jeszcze przed nim (ma w końcu dopiero 19 lat) to jednak ma zadatki na bardzo dobrego zawodnika. Przy dobrym prowadzeniu za kilka lat z pewnością będzie mógł rywalizować z wyższą półką. Jego dzisiejszy przeciwnik Cody Pfister (12-5) to zawodnik jakich w UFC jest naprawdę wiele i raczej nikt nie liczył na to, że będzie poważniejszym testem dla wschodzącej gwiazdy.

 

Rose Namajunas pok. Paige van Zant przez duszenie w 2 minucie, 25 sekundzie 5 rundy

 

Paige van Zant (6-2) podobnie jak Sage wyróżnia się wręcz modelową urodą, nic dziwnego zatem że Amerykanie ją pokochali. Niestety świetnie dysponowana dzisiaj Rose Namajunas (4-2), która zresztą wzięła walkę w zastępstwie za Jo-Jo Calderwood, okazała się przeszkodą nie do przejścia. Największą siłą młodej Amerykanki była zawsze jej agresja i zarzucanie swoich przeciwniczek gradem ciosów. Rose nie pozwoliła jednak na to swoimi celnymi kontrami, a także licznymi sprowadzeniami walki do parteru. Na ziemi Paige okazała się być prawie całkowicie bezradna i jedyne za co można ją pochwalić to zawziętość, która pozwoliła jej wychodzić nawet z ciasno dopiętych technik. Na szczególne brawa zasługuje wyjście z balachy podczas którego można było odnieść wrażenie, że ręka Amerykanki została złamana w łokciu. Wygląda na to, że „12 Gauge” ma gumowe stawy. Pojedynek był całkowicie jednostronny i przed wyjściem do 5 rundy Rose wyglądała na całkowicie świeżą, bez najmniejszego otarcia natomiast Paige wychodziła do niej rozcięta i rozbita. Koniec nadszedł właśnie w 5 rundzie kiedy po kolejnym sprowadzeniu Namajunas udało się założyć duszenie na tyle ciasno, że młodsza z zawodniczek nie miała możliwości skręcenia bioder i wyjścia z techniki, przez co ją odklepała. Pociąg marketingowy związany z Paige prawdopodobnie na chwilę się zatrzyma, a może specjaliści w UFC dojdą do wniosku, że od teraz będą ją promować na nieustępliwą wojowniczkę i jej rozpoznawalność jeszcze wzrośnie?

Tym jednak nie zaprzątajmy sobie głowy. Bardzo możliwe, że po kolejnym zwycięstwie Rose dostąpi zaszczytu walki o pas mistrzyni kategorii słomkowej. Mamy nadzieję, że przyjdzie jej o to walczyć z naszą Joanną Jędrzejczyk, która jak wiemy przeszła niedawno operację i czeka na rewanżową walkę z Claudią Cadelhią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij